Rzucił się z młotkiem na byłą żonę i jej partnera. Potem sam zakończył swoje życie [AKTUALIZACJA]

Michał Dybaczewski
Michał Dybaczewski
pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Usiłował zabić swoją byłą żonę i zabił jej partnera. Ostatecznie sam targnął się na swoje życie. Jego zwłoki znaleziono w wtorkowy poranek (24 stycznia) nad Zalewem Zemborzyckim.

Przebieg wydarzeń, które doprowadziły do dwóch tragicznych aktów jest cały czas ustalany przez śledczych. Jak informuje rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie nadkom. Andrzej Fijołek, do zdarzenia doszło ok. godz. 1.30 w nocy z poniedziałku na wtorek (23/24 stycznia) w jednym z domów na terenie gminy Strzyżewice (pow. lubelski). 54-letni mężczyzna wszedł do jednego z pokoi i zaatakował młotkiem byłą żonę i jej partnera. W trackie napadu para spała. Następnie, oprawca uciekł nad Zalew Zemborzycki.

- Policjanci ustalili markę samochodu, którym sprawca odjechał z miejsca zdarzenia. Pojazd znaleziono nad Zalewem Zemborzyckim w Lublinie. Po przeszukaniu lasu, kilkaset metrów od auta znaleźliśmy ciało 54-letniego mężczyzny wiszące na słupie wysokiego napięcia w okolicy ul. Żeglarskiej. Wykluczono udział osób trzecich. Wszystko wskazuje na samobójstwo - uzupełnił nadkom. Fijołek.

Ofiary ataku 54-latka, jego była żona i jej konkubent, trafili do szpitala. Z informacji udzielonych przez prokuraturę wynika, że życia mężczyzny nie udało się uratować.

- Po oględzinach, zwłoki sprawcy i ofiary zostaną przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej celem przeprowadzenia sekcji – informuje Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie. W sprawie prowadzone są dwa śledztwa.

- Jedno to zabójstwo 60-latka i usiłowanie zabójstwa 52-latki, a drugie to czynności w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci lub namawiania do samobójstwa.

Zdaniem śledczych jest za wcześnie by mówić o motywach działania 54-latka.

- Kilka osób zostało w tej sprawie przesłuchanych, ale sama pokrzywdzona jeszcze nie – zaznacza Kępka.

Okoliczności zdarzenia cały czas wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oprawca i pokrzywdzona byli 15 lat po rozwodzie. Mieli dorosłego już syna. W 2020 r. kobieta kupiła dom, w którym 54-latek nawet okazyjnie mieszkał, gdy przyjeżdżał na urlop z zagranicy. To właśnie tam doszło do ataku, i to syn miał usłyszeć krzyk matki, kiedy 54-latek rzucił się z młotkiem na swe ofiary.

Jeśli masz silne myśli samobójcze, zgłoś się do izby przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego. Otrzymasz pomoc lekarską tego samego dnia. Masz kryzys? Zadzwoń do Centrum Wsparcia na bezpłatny numer: 800 70 2222, lub porozmawiaj na czacie - www.liniawsparcia.pl. Możesz też uzyskać pomoc dzwoniąc na bezpłatny kryzysowy: Telefon zaufania dla dorosłych: 116 123 (czynny codziennie od godz. 14.00 - do 22.00) . Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111 (czynny codziennie od godz. 12.00 do 2.00). Aktualne dane dotyczące ośrodków pomocowych znajdziesz na stronie www.pokonackryzys.pl. W sytuacji zagrożenia życia zadzwoń na numer alarmowy 112.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Materiał oryginalny: Rzucił się z młotkiem na byłą żonę i jej partnera. Potem sam zakończył swoje życie [AKTUALIZACJA] - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na krasnik.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie