- Kraśnik jest miastem zdominowanym przez supermarkety i trzeba mieć naprawdę duże klapki na oczach, by tego nie zauważyć. Dopuszczenie do powstania jeszcze jednego hipermarketu - z tego, co słyszałem o pow. ok. 4 tys. m kw. - może sprawić, że polski handel przestanie istnieć - mówi w Gościu Dnia Wiesław Michałowski, prezes Kraśnickiej Izby Gospodarczej. - A my mówiliśmy o tym już z tysiąc razy - jedno miejsce w sklepach sieciowych niszczy od 4 do 5 miejsc pracy w polskim handlu.



Gościem portalu Nasze Miasto jest Wiesław Michałowski, prezes Kraśnickiej Izby Gospodarczej i wiceprezes Kongregacji Przemysłowo-Handlowej Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej. Dzień dobry.

Wiesław Michałowski: Dzień dobry. Witam Panią i Państwa.

Kraśnik marketami stoi. Niewykluczone, że w najbliższych miesiącach pojawi się kolejny wielkopowierzchniowy sklep - Kaufland. Ta sytuacja niepokoi właścicieli małych punktów handlowych w Kraśniku?

Każda tego typu sytuacja niepokoi właścicieli polskiego handlu. Mówiliśmy o tym już z tysiąc razy, że jedno miejsce w sklepach sieciowych niszczy od 4 do 5 miejsc pracy w polskim handlu. Kraśnik jest miastem zdominowanym przez supermarkety i trzeba mieć naprawdę duże klapki na oczach, by tego nie zauważyć. Dopuszczenie do powstania jeszcze jednego hipermarketu - z tego, co słyszałem o pow. ok. 4 tys. m kw. - może sprawić, że polski handel przestanie istnieć. Dlaczego tak się dzieje? Trudno powiedzieć. To bardzo złożony proces. W Polsce nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o wpuszczanie na rynek handlu zagranicznego. Nie mamy nawet ustawy o handlu. Niemałą odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą nasi politycy.

My od zawsze szliśmy z hasłem, że polską rację stanu jest racja polskich handlowców.

Pan patrzy na to i myśli sobie - to zupełny absurd?

Ten absurd powstał już 20 lat temu. Myślę, że wpuszczenie bez żadnych ograniczeń do Polski handlu zagranicznego musiało zaskutkować tym, z czym mamy obecnie do czynienia. Siła pieniądza, jaką dysponowały sklepy sieciowe jest tak przeogromna, że handel w żadnym kraju nie jest w stanie tego wytrzymać. Są przykład takie kraje, w których są sklepy sieciowe, ale ustawowo jest zapisane, że w takim państwie musi istnieć minimum 50 % sklepów własnych. W Polsce tego nie ma, a skutek może być taki, że polski handel spadnie z rynku. Jest to równie niebezpieczne jak to, że tak naprawdę nie mamy też polskiego samochodu. Podobnie jest z bankami. Istnieje obawa, że we własnym kraju będziemy niesamodzielni.

Czy lokali przedsiębiorcy mają jakiekolwiek szanse konkurować z tymi dużymi, wielkopowierzchniowymi sklepami?

Tak naprawdę nie mają żadnych szans. W wielu przypadkach wiadomo, że handel sieciowy bazuje na niewspółmiernie wyższych marżach niż polski handel. Jest to spowodowane różnymi, dziwnymi zachowaniami m.in. producentów, którzy stosują inne stawki sprzedaży dla sieci handlowych, inne dla trochę większych hurtowni, a dla polskich handlowców stosowane są najwyższe ceny. Z tego wynika, że produkt końcowy w polskim sklepie będzie kosztował 10 zł, a w sieciowym - 7 zł, przy czym sklep sieciowy będzie miał i tak dwukrotnie większą marżę niż polski.

Klienta - co zrozumiałe - oczywiście to nie interesuje, bo on widzi kwotę końcową. On nie ma obowiązku zastanawiać się dlaczego tak się dzieje. I mówię to po to, żeby budować poczucie winy czy źle pojętego lokalnego patriotyzmu. To rząd i samorządu mają umożliwić równomierne traktowanie całego handlu. Powinna powstać ustawa o handlu, która zdefiniuje przedział zakupu hurtowego i określenie marży hurtowej. To dałoby odrobinę poczucia równości w konkurowaniu.

Proponowaliśmy jeszcze jedno rozwiązanie - zdjęcie z handlu wszelkich podatków dochodowych. Zastąpić je 1-% podatkiem od przychodów. Powstał zarzut, że budżet kraju by na tym stracił, ale z wyliczeń prezesa Kongregacji Przemysłowo-Handlowej wynikało, że państwo zyskałoby na tym kilkanaście mld zł rocznie. Wówczas mielibyśmy w miarę sprawiedliwy podatek, bo od każdych stu złotych obrotu w polskim sklepie i sieciowym trzeba byłoby oddać złotówkę państwu. Wtedy nie mielibyśmy jakichś sztucznych historii typu budowanie hipermarketów z materiałów przywożonych z Francji. Bywały bowiem nawet takie sytuacje, że papier na budowę przywożono z Francji, dlatego że Francuzi dbają o swój przemysł.

Jakie są inne najważniejsze problemy lokalnych przedsiębiorców w naszym mieście i powiecie?

Problemów jest bardzo dużo. Ciągle mam wrażenie, że zasada pomocniczości zapisana w konstytucji RP nie jest realizowana na żadnym szczeblu - ani krajowym, ani samorządowym. Starałem się zapoznać z tą zasadą - przekazuje ona jedną zasadniczą myśl - żeby nie szkodzić. A po drugie - żeby nie zabijać żadnej inicjatywy. Są różnego rodzaju sytuacje w życiu przedsiębiorcy. I jeśli ma on problem to czy nie lepiej przekazać mu np. jakąś kwotę pieniędzy żeby mógł doprowadzić swoje przedsiębiorstwo do stanu wymagalności np. inspekcji sanitarnej czy weterynaryjnej a nie pozwolić na to, żeby upadł i żeby zniknęły miejsca pracy?

Brak jest pewnego rozumowania, że np. jeśli przedsiębiorca zatrudnia np. 50 osób to te osoby płacą podatki - w tym przypadku mielibyśmy 50 tys. zł podatku zapłaconych na PIT 4. Z tego wróci 40% do miasta, a do powiatu dodatkowo 10% tych pieniędzy, natomiast jeśli te osoby stracą pracę trzeba będzie im wypłacić zasiłki, opłacić leczenie i opiekę socjalną.

Za małe jest zrozumienie co tak naprawdę niesie za sobą zasada pomocniczości.

Dalszą część wywiadu przeczytasz na drugiej stronie materiału

Z regionu

Komentarze (22)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Mike (gość) (lkr)

Gratuluję optymizmu. Wolny rynek mamy w całej Europie. To nie znaczy, że mamy wolną amerykankę. Wejście takiego hipermarketu, za-skutkuje utartą stanowisk pracy przynajmniej czterokrotnie do jednego zatrudnienia w Kauflandzie. I to wcale nie tylko w obrębie handlu, lecz również w usługach i nawet w produkcji. Ciekawe co powiesz jak padnie na Ciebie? Chyba że jesteś urzędnikiem samorządowym. Ale może zabraknąć i na Twoją Wypłatę.

Mieszkaniec (gość) (Mike)

W Urzędzie Miasta chyba zabrakło kogos kto myśli przyszłościowo. Hasło "lepiej zapobiegać niż leczyć" obecnie dobre i dużo mówi.

Mike (gość) (mały klient)

Działkę sprzedał UM za Czubińskiego. Miała powstać galeria RAJ. Prywatny właściciel, nie z Kraśnika, odsprzedał działkę. Można było w prowadzić zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, by nie dopuścić do sieciowca o takiej powierzchni. To było w gestii UM. Ale kto myśli takimi kategoriami. UM tylko rozłoży ręce i powie Winny Czubiński. Ma on swoje "zasługi" w tym temacie, ale obecne władze również.

ola (gość) (kraśniczanin)

Czy Michalowski jest zalosny ? nie sadze Moze nie widac jego spolecznej pracy dla zwyklego smiertelnika ale zapewniam kolege internaute ze poswieca ogrom swojego cennego czasu dla przdsiebiorcow Mam nadzieje ze to co robi on i Lzba wkrotce zaowocuje Najwidoczniej masz mala wiedze na ten temat Zatem pokaz co potrafisz w swoim zyciu a potem opluwaj innych

Janek (gość)

Bazar przy Balladyny jest potrzebny. Trzeba go wyremontować. Brawo p. Czerw, że obronił Pan ten bazar.To jest walka o miejsca pracy dla kraśniczan!!! Pinokio musi odejść.

Konrad (gość)

Pisiorkom przeszkadza, że pan Michałowski startował z list P. Czubińskiego w 2006r., ale nie przeszkadza im , że z list PIS startują obecnie Jaszowska i Kudła, które w 2010 r startowały razem z P. Czubińskim.Ale OBŁUDA !!!

Michał (kraśniczanin)

Jednoznaczne stanowisko w sprawie Bazaru przy Balladyny, jest wręcz niemożliwa. Inaczej sprawa wyglądała dwa lata temu, inaczej dzisiaj. Zaniechanie konstruktywnych rozmów UM z handlującymi i postawienie Ich przed faktem dokonanym, niedoliczenie się miejsc handlowych itp. musiało skutkować takim stanowiskiem handlujących, jaki obserwowaliśmy. Dzisiaj wygląda to jeszcze gorzej. Żadne targowisko nie funkcjonuje należycie. Ani przy Balladyny, ani przy Fabrycznej. A jeśli na targowisku choćby 1 czy 2 osoby handlowały uczciwie, to nie można metodą Chińskiego Komunizmu, poświęcać ich dla idei. Przedtem do rozmów wystarczyłaby przykładowa "Rada" z jednego targu, dzisiaj trzeba rozmawiać już z dwoma "Radami" i znaleźć rozwiązanie najmniej bolesne. KIG nie może być sędzią w tej sprawie. To dotyczy zbyt wielu rodzin. Możemy pomagać w rozmowach, ale tylko wspomagać przy niektórych sposobach rozwiązania sporu. Faktem jest, że wcześniej czy później, w następnej kadencji Rada Miasta i Burmistrz, będą musieli się z tym problemem zmierzyć. Łatwo nie będzie.

Janek (gość)

Czas na zmianę burmistrza. Brak inwestycji prorozwojowych, brak obiecanych miejsc pracy ( chyba że dla kolesi ), brak pomysłu na rozwój miasta, umarzanie podatków kolegom i ogromne zadłużenie miasta , hamujące rozwój w przyszłości. Chamstwo i arogancja władzy. STOP. Włodarczyk musi odejść.

Michał (kraśniczanin)

Panie Kraśniczaninie, absolutnie nie popieram w sprawie targowiska przy Balladyny Pana Czerwa. W moim odczuciu, jest to sprawa prowadzona na rzecz wyborów. Całe zawirowanie w okół targu, jest skandaliczne. Co prawda, nie zgadzam się z Panem, że na targowiskach jest brak kontroli US. Mam rodzinę handlującą na targowiskach, z kasą fiskalną, i wiem o dość dużej częstotliwości kontroli US. Szara strefa działa wszędzie. Na targu, w budownictwie, w handlu sklepowym, nawet FŁT zatrudnia ludzi przez pośrednika na umowy śmieciowe, co można zakwalifikować jako specyficzną szarą strefę. Zmienić przepisy prawa w Polsce, także te dotyczące targowisk, jest bardzo ciężko. Ten jeden temat posłużyłby na cały artykuł. Bardzo długo za mojego prezesowania w KIG, brak było możliwości rozmowy z Panem Czubińskim. Wypowiedź moja na temat bomby ekologicznej na placu gdzie obecnie powstaje kolejny 4000m2 sklep sieciowy, za skutkowała agresywną napaścią na KIG, przez UM. Z Komitetu z którego startowałem 2006r. lider poinformował minie że startu komitetu nie będzie. Poinformowałem kilka razy "Starego lidera KW" o składanych mi propozycjach, upewniając się, że na pewno startować nie będziemy . Przedstawiciel KW LK proponował mi kilka razy start. Pomyślałem, że nieobecni racji nie mają. Więc się zdecydowałem. Możliwe, że miałem dużo szczęścia i do Radym nie zostałem.

lkr (gość)

Super Kaufland w Kraśniku !!!! a do osiedlaków kto ma chodzić to i tak pójdzie tak jak i do marketów. Wielkie mi halo.... jak wszędzie tak samo.. wolny rynek mamy proszę Państwa :)

kraśniczanin (gość)

Poprawiam: Stąd pojawienie się na jego listach mnie osobiście mocno zastanawia - co, dlaczego i po co?

kraśniczanin (gość) (Michał)

Panie Michale, izba zyska w moich oczach wówczas, jak wyraźnie opowie się w takich sporach jak ten bazarowy. Wiecie dobrze, że bazar jest taką samą "czystą" konkurencją dla uczciwych kraśnickich handlowców jak markety. Dlaczego pan popiera więc Czerwa w sprawie bazaru? Gdzie można przeczytać pana jasne oświadczenie w tej sprawie. Wie pan dobrze, że na bazarze nie ma kontroli ZUS i Urzędu Skarbowego. A co za trym idzie... Ja bynajmniej o takich nie słyszałem. Co do Cz. Są ludzie, którzy pamiętają co pan o nim mówił, a zdanie zmienił dość nagle i pojawił zaraz na listach Lubię Kraśnik. Wie pan też dobrze, że Cz. miał zawsze daleko przedstawicieli małych firm. Skąt pojawienie się na ich jego listach mnie osobiście mocno zastanawia - co, dlaczego i po co?

Michał (kraśniczanin)

Możliwe że jestem śmieszny w Pańskich oczach. Ile Izba zrobiła i robi dla Miasta i przedsiębiorców, to oddzielna sprawa. Nie mam zamiaru tłumaczyć się. To że startowałem z listy Czubińskiego, też jest prawdą. Ale gdzie uczestniczyłem przy wprowadzaniu supermarketów. To że Ustawa wprowadzona przez PIS i Samoobronę zablokowała na jakiś czas ekspansję hipermarketów, i Izba miała w niej swój udział, to też prawda do udowodnienia. To że izba uczestniczyła w doprowadzaniu do powstania Departamentu Handlu, też do udowodnienia. A może kraśniczanin podpisze się z imienia i nazwiska i pokaże co zrobił dla miasta, dla handlu, dla przedsiębiorczości. Okażmy swoją śmieszność wzajemnie.